Top 30 10 Najnowszych Redakcja serwisu
Wszystkich filmików:3622
Wszystkich gier:1750
Zagrano: 22671 razyObejrzano: 185423 filmikow
Poczekaj kilka sekund aż filmik się załaduje. Jeśli używasz opery mogą wystapić problemy z odtwarzaniem. Użyj Internet Explorer lub Firefox.
Średnia ocena: 0.00Poleć link znajomym
Wyświetleń: 400
Komentarze (0 wpisów):
Brak komentarzy.
2007 © Copyright Autor serwisu nie ponosi żadnej odpowiedzialności za zamieszczone linki.
Tim Burton's The Nightmare Before Christmas: Oogie's Revenge - recenzja Coś Capcom nie ma ostatnio szczęścia do tworzenia świetnych produkcji (a do takowych nas przyzwyczaił). Jakiś czas temu przyszło mi zrecenzować niezbyt udaną bijatykę pt. Beat Down: Fists of Vengeance, a teraz przyszła kolej na przetestowanie produkcji pod tytułem Tim Burton's The Nightmare Before Christmas: Oogie's Revenge. Zanim jednak zacznę opisywać tę grę, warto zaczerpnąć nieco historii, ażeby lepiej zrozumieć cały sens powstania wirtualnej wersji w postaci przygodowej gry akcji. Możecie spodziewać się - w sumie słusznie, bowiem zazwyczaj tak się dzieje, jak potencjalnie sądzicie – gniota, gdyż produkcja Nightmare Before Christmas: Oogie's Revenge powstało w oparciu o film pod tym samym tytułem, który wyświetlano na srebrnych ekranach w 1993 roku (polskim kinomaniakom znany jest on pod nazwą Miasteczko Halloween). Dodam jeszcze, że była to naprawdę fenomenalna produkcja, o czym świadczy chociażby średnia ocen czytelników najpopularniejszego rodzimego serwisu o filmach, która wynosi 9,46! Film Tim Burton's The Nightmare Before Christmas był pierwszym długometrażowym filmem animowanym w historii, wykonanym w technice "zatrzymanego ruchu". Nieruchome lalki były filmowane klatka po klatce, a po zmontowaniu taki film był odtwarzany z odpowiednią prędkością, co dawało fascynujące złudzenie, że postaci poruszają się płynnie i naturalnie. Efektem wizji Burtona, było powstanie zapierającego dech w piersiach świata, wypełnionego niezapomnianymi postaciami. Capcom podpisało kontrakty z Buena Vista Games (ono zajęło się wydaniem produkcji stworzonej przez ów zespół) oraz twórcami filmu, którzy zezwolili na przeniesienie postaci z kinowego ekranu do wirtualnego świata konsol (gra, poza wersją na PlayStation 2 dostepna jest także na XBox’a). Trzeba przyznać już na początku, że wyszło to w sumie może nie genialnie, ale przyzwoicie (zwracam też uwagę na fakt, że to gra na podstawie fantastycznego filmu, o czym już wspomniałem).